L R

Tech sterowniki - ciepło w Twoim domu

Dom sterowany bezprzewodowo – jak to działa?


14 listopada 2017
Termin “inteligentny dom” nie kojarzy się już z science fiction – to zasługa rosnącej popularności systemów sterowania i spadających cen tego typu rozwiązań. Takie rozwiązanie warto zaplanować na etapie budowania domu. Jednak co w przypadku, gdy dom lub mieszkanie już są gotowe?

Uspokajamy, nie trzeba rozkuwać ścian, obędzie się bez kosztownej ingerencji w instalację elektryczną. Do dyspozycji mamy bowiem bezprzewodowe regulatory pokojowe zapewniające wygodne sterowanie i kontrolę temperatury pokojowej, kotła, bojlera oraz zaworów mieszających, czy wręcz całe systemy do ogrzewania, które również przewodów nie wymagają.

Weź udział w konkursie i wygraj fantastyczne nagrody!

I tutaj możemy zastosować jedno z dwóch rozwiązań. Pierwsze polega na tym, że do komunikacji między urządzeniami posłuży już istniejąca sieć elektryczna (protokół komutacyjny KNX.PL – Powerline). Trzeba jednak wiedzieć, że na poprawność działania tego systemu oraz na prędkość transmisji wpływają zakłócenia występujące w sieci zasilającej, takie jak chociażby spadki napięcia.

Rozwiązania bezprzewodowe – czyli jakie?
Lepszym rozwiązaniem są systemy wykorzystujące fale radiowe. Całkowicie bezprzewodowe, a brak okablowania obniża zarówno koszt zakupu, jak i czas montażu inteligentnej automatyki. Wykorzystanie technologii bezprzewodowych pozwala więc na łatwiejsze rozbudowanie systemu bez większych kosztów inwestycyjnych. Na rynku dostępnych jest kilka standardów komunikacji bezprzewodowej, przeznaczonych do obsługi inteligentnego domu. Do najpopularniejszych (ale nie jedynych) należą Z-Wave oraz Zigbee (różnią się między sobą protokołem komunikacyjnym). Ten drugi cieszy się dużą popularnością za oceanem, natomiast większość europejskich producentów stawia na Z-Wave.

Plusy i minusy sterowania bezprzewodowego
Urządzenia komunikujące się ze sobą drogą radiową wykorzystują zwykle bezpłatne pasmo do transmisji danych o częstotliwości 868 MHz i 2,4 GHz. Większość systemów dostępnych na rynku zapewnia wysoką niezawodność transmisji, wykrywanie i usuwanie jej błędów. Dużym plusem tego rozwiązania jest swoboda rozmieszczenia podzespołów systemu – gdy czujnik temperatury bądź regulator pokojowy nie sprawdzi się w jednej lokalizacji, zawsze można go przenieść w inne miejsce.
Większość tych urządzeń działa na baterie – trzeba tylko pamiętać, że żywotność baterii wynosi kilka-kilkanaście miesięcy. Dobrze, gdy urządzenia informują o stanie baterii – w przeciwnym razie mogą się wyłączyć w najmniej spodziewanym momencie.

Pilot, tablet lub smartfon
Takim systemem steruje się za pomocą pilota, tabletu czy smartfona. Zasięg urządzeń bezprzewodowych nie przekracza 100 m w terenie otwartym. W domu jednorodzinnym – zależy to od wielu dodatkowych czynników. Największą przeszkodą dla fal radiowych są ściany. Szacuje się, że przez mur z pustaków ceramicznych przechodzi 60-90 proc. fal. Przez lekkie ściany działowe z płyt gipsowo-kartonowych – 80-90 proc. Największą zaporę stanowią ściany betonowe zbrojone prętami – one przepuszczają zaledwie 20-50 proc. fal.

Zagrzewająca myśl

Jeśli do tej pory myśleliśmy o sterowaniu bezprzewodowym w kontekście włączania i wyłączania światła lub telewizora, pomyślmy, jak wielkim plusem będzie wykorzystanie tego systemu do sterowania ogrzewaniem. Dni są coraz chłodniejsze i marzniemy już na samą myśl o tym, że trzeba będzie biegać do kotłowni i podkręcać kocioł. Z samego rana, bo wieczorem przecież temperaturę przykręcaliśmy, żeby zaoszczędzić. W inteligentnym domu nie dość, że urządzenia same komunikują się ze sobą w celu utrzymania optymalnej temperatury, to jeszcze nie ma takiej możliwości, by wymknęły nam się spod kontroli. Żyjemy bowiem w czasach, o których nawet Stanisławowi Lemowi się nie śniło. Kontrolę nad domową automatyką mamy w małym palcu. Tym, którym dotykamy ekranu smartfona.

Udostępnij Tweetnij Wykop